Komedia pomyłek – to nie moja torba na laptopa!

Jeśli zastanawiasz się, dlaczego właściwie Twoja torba na laptopa powinna być unikatowa, przeczytaj, co przydarzyło się dwojgu młodym ludziom, którzy w podróży służbowej, odbywanej w przeciwnych kierunkach, spotkali się przy jednym stoliku na stacji benzynowej. To historia w klasycznym stylu qui pro quo i z finałem, który usatysfakcjonuje miłośników romantycznych opowieści. Ale zacznijmy od rekwizytu, który stał się przyczyną całego zamieszania. Był to niewinny, służbowy laptop, torba ściślej mówiąc, w której ów się znajdował.

Pilnie potrzebna torba na laptopa!

Ania z działu prawnego tuż po przyjściu do biura dowiedziała się, że natychmiast musi udać się do klienta, który prowadzi działalność w Krakowie. Wyjazd był na tyle pilny, że w grę wchodził jedynie wyjazd samochodem i to w ciągu kwadransa. Ania w ciągu tych 15 minut musiała przygotować niezbędną dokumentację, wziąć komputer, poprawić makijaż i wyjechać z warszawskiego biura. Ania zastanawiała się, jak przetransportować służbowy laptop. Torba została w mieszkaniu, ponieważ Ania od dawna już nie zabierała pracy do domu. W fimie, jak na złość, były tylko torby męskie na laptopa, ale Ania nie miała wyjścia. Spakowała sprzęt i wyruszyła w drogę. 8 minut – tyle zyskała i ten czas postanowiła wykorzystać na trasie.

Gdzie mój laptop? Torba była identyczna!!!

Robert zatrzymał się na stacji paliw przy jednej z bocznych dróg na trasie Kraków-Warszawa. Musiał objechać spory korek, który wytworzył się w efekcie prac drogowych. Jak się okazało, nie on jeden zatrzymał się w tym miejscu. Wszystkie stoliki były okupowane przez kierowców TIR-ów, a kolejka do kasy bardzo długa. Ciemnowłosa dziewczyna stojąca w ogonku po kawę zauważyła skonfundowaną minę Roberta. Nagle machnęła w jego kierunku ręką i zawołała: “Krzysiu, jaką kawę Ci wziąć?”. Robert od razu podchwycił grę i zamówił “dużą czarną”. Zajął miejsce przy jedynym wolnym stoliku. Za chwilę jego nowa znajoma zaczęła się zbliżać do niego z dwoma kubkami kawy. Zerwał się na nogi, żeby wziąć je od niej, ponieważ na jej ramieniu znajdowała się jeszcze torba na laptopa. Ponieważ mieli niewiele czasu, przedstawili się sobie pokrótce, ponarzekali na korki i nieprzyzwoite komentarze i spojrzenia TIR-owców. W pewnym momencie Ania musiała się przesiąść, ponieważ jeden z panów zbyt nachalnie na nią patrzył. Po 15 minutach rozmowy Ania i Robert uścisnęli sobie ręce i każdy pojechał w swoja stronę.

Zamieniona torba męska na laptopa wróży szczęśliwe zakończenie

Jak możecie się domyślić, podczas zamiany miejsc bohaterowie naszej historii zapomnieli przenieść również swoje torby na laptopa. A te były niemal identyczne. Kiedy każdy z tej dwójki dojechał na miejsce przeznaczenia i wyjął notebooka, katastrofa wisiała w powietrzu. Na szczęście i Ania, i Robert byli prawdziwymi profesjonalistami i poradzili sobie bez sprzętu elektronicznego. Każdy z nich miał też w swojej torbie na laptopa przegródkę na niezbędne akcesoria – m.in. wizytówki i notes. Bardzo szybko udało im się skontaktować i umówić na tej samej stacji benzynowej na podmianę toreb. Tym razem mieli więcej czasu na rozmowę. Kiedy zorientowali się, że przegadali trzy godziny, postanowili umówić się na kolejne spotkanie. Po tym było kolejne, następne i jeszcze wiele, wiele innych. Teraz szykują się do ślubu, a każde z nich na prezent ślubny zamierza podarować drugiemu męską torbę na laptopa.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*